Restrukturyzacja górnictwa to nie jest zamykanie budki z lodami - rozmowa z prezesem SRK SA, Januszem Gałkowskim. Dziennik Zachodni 27 lutego 2020 | Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A.

Strona główna/Media/Aktualności/Restrukturyzacja górnictwa to nie jest zamykanie budki z lodami - rozmowa z prezesem SRK SA, Januszem Gałkowskim. Dziennik Zachodni 27 lutego 2020

Restrukturyzacja górnictwa to nie jest zamykanie budki z lodami - rozmowa z prezesem SRK SA, Januszem Gałkowskim. Dziennik Zachodni 27 lutego 2020

27 Lutego 2020

Niemieckie Zagłębie Ruhry albo francuski region Nord-Pas-de-Calais chwalą się świetnie zagospodarowanymi pogórniczymi terenami. Spółka Restrukturyzacji Kopalń w Bytomiu też zajmuje się ich zagospodarowaniem i rewitalizacją. Jakie są sztandarowe przykłady rewitalizacji terenów pogórniczych?

 To przede wszystkim centrum Katowic ze Strefą Kultury, która powstała na terenach byłego Katowickiego Holdingu Węglowego. Obiekty i grunty tej firmy zostały częściowo przekazane do naszej spółki. To jeden z wielu świetnie zagospodarowanych terenów pokopalnianych przy znaczącym udziale miasta Katowice. Ale są i mniej spektakularne. Na terenach byłej kopalni „Saturn” powstało muzeum. W budynkach po kopalni „Rozbark” jest teatr tańca, na terenach kopalni „Kleofas” mamy obecnie dużą stolarnie. Na terenach „Niwki - Modrzejów” jest Park Naukowo - Technologiczny, a na poprzemysłowych terenach KWK „Sosnowiec” - szyb Ostatek” jest centrum logistyczne. Możemy pochwalić się odnowionymi obiektami, które są zapisane w rejestrze zabytków bądź uznane za dziedzictwo kulturowe.

. Na terenie po kopalni Makoszowy w Zabrzu posiadamy obiekty, o których przekazaniu rozmawiamy z Muzeum Górnictwa Węglowego. Ich eksponowanie można by połączyć z bardzo znaną i cenioną w Europie kopalnią Guido. W ten sposób mogą powstać kolejne trasy turystyczne warte zwiedzenia. Jeśli te maszyny i urządzenia, ulegną zniszczeniu, to ich się już nie odtworzy. Są niepowtarzalne, unikatowe w skali światowej. Staramy się o zachowanie takich perełek dziedzictwa przemysłowego, myśli technicznej wykorzystywanej od XIX wieku do współczesności. Przecież niektóre urządzenia działały do końca istnienia kopalni Makoszowy. Pomysłów na zagospodarowanie terenów po tej zabrzańskiej kopalni jest kilka, ale jak ostatecznie będą one wyglądały, jeszcze nie wiadomo. Takich ofert mamy bardzo dużo. Można się z nimi zapoznać na naszej stronie internetowej.

O restrukturyzacji górnictwa mówimy najczęściej w kontekście zamykanych kopalń i likwidacji miejsc pracy. Niewiele wiemy o tym, jak kompleksowo przebiega cały program...

Mieszkaniec Śląska świetnie wie, na czym polegało górnictwo i wydobywanie węgla. Natomiast o tym, czym zajmuje się SRK wiele osób nie ma wiedzy. Moim zdaniem mało jest upowszechniany temat tego, że restrukturyzacja górnictwa odbywa się skutecznie. To nie jest zamykanie budki z lodami, ale są to kompleksowe i długotrwałe działania. Restrukturyzacja postępuje, a tereny, jeżeli to konieczne, są regulowane pod względem prawnym oraz opracowywane pod względem podziałów geodezyjnych, a następnie oferowane potencjalnym inwestorom.

Naszym celem, jako spółki, powinno być chwalenie się tym, co robimy. Nie tylko przed mieszkańcami, ale i Komisją Europejską. Patrzenie na restrukturyzację tylko przez pryzmat pytania, kiedy wygasimy ostatnią kopalnię, jest niesprawiedliwe. Nie widzi się, ile terenów zrekultywowano, ile obiektów zostało zagospodarowanych. Dzięki temu powstało tysiące nowych miejsc pracy.

Trzeba jednak pamiętać, że wszystko to, co się odbyło w sposób mało zaplanowany spowodowało duże reperkusje społeczne w postaci wyludniania miast górniczych, zubożenia rodzin związanych kiedyś z górnictwem i firmami okołogórniczymi. Dlatego trzeba wziąć pod uwagę, że restrukturyzacja górnictwa to bardzo skomplikowany proces, a kluczowe jest to, że nigdy nie powinno się tracić z oczu ludzi. Każdy tego typu proces będzie powodował konieczność zmian, przesunięć, a pracownicy przyzwyczajają się do swoich miejsc pracy, warunków życia i często obawiają się takich zmian. Dlatego trzeba zaczynać od przygotowania mentalnego ludzi, których będzie to dotykało, pokazania im, jak to będzie wyglądało, przyzwyczajenia ich do myśli, że pewne zmiany są nieuniknione. A jednocześnie trzeba wprowadzać w życie wszystkie założenia.

Warto o tym wszystkim mówić, chcemy, żeby trafiało to nie tylko do mieszkańców, ale i gremiów decyzyjnych Unii Europejskiej. Restrukturyzacja trwa, nie jest odłożona w czasie, odbywa się w sposób planowy. I przede wszystkim jest finansowana wyłącznie z budżetu Skarbu Państwa. Unia Europejska jej nie finansuje. Dopiero Fundusz Sprawiedliwej Transformacji jest pierwszą przymiarką do tego, by wspomóc rewitalizację terenów pogórniczych.

Czy możemy nasze działanie przyrównywać do tego, co działo się w państwach zachodnich?

 Gdybyśmy porównali potencjał gospodarczy i ekonomiczny Francji czy Niemiec, które przeszły restrukturyzację, a nasz, to różnica byłaby ogromna. Jeśli chodzi o niemiecką restrukturyzację górnictwa, to w latach 60. aż przez siedem lat opracowywano samą dokumentację. Zaplanowano ten proces na 40 lat, ale kilka lat przed jego upływem zorientowano się, że jest za krótki i przedłużono go o kolejne 10 lat. Proces wygaszania górnictwa trwał więc tam 50 lat. Oczekiwanie od Polski, że górnictwo wygaśnie tu w ciągu 5 czy 10 lat jest nierealne. Każdy, kto zna ten proces wie, jaki jest on czasochłonny.

Póki co tymi zasobami, którymi dysponujemy musimy racjonalnie gospodarować, a tym co jest pozostałością po działalności górniczej starać się odpowiednio zagospodarować, żeby tworzyć nowe miejsca pracy dla ludzi kiedyś związanych wyłącznie z górnictwem. Ponadto państwa Zachodu, z silnie rozwiniętą gospodarką, miały większy potencjał, aby przyjąć pracowników z wygaszanego sektora górniczego.

Niewiele osób wie, że SRK przeprowadza analizę terenów pod kątem instalowania tam paneli fotowoltaicznych, aby produkować energię na własne potrzeby. Skąd to zainteresowanie?

 To temat, który niedawno zaistniał na szerszą skalę. My nie tworzymy jeszcze farm fotowoltaicznych, chociaż myślimy i o tym, bo nasze zapotrzebowanie na energię, związane z pompowaniem wody przez Centralny Zakład Odwadniania Kopalń, jest bardzo duże. Chcemy zmniejszać koszty ich funkcjonowania właśnie przez tworzenie własnych farm fotowoltaicznych.

Na farmy fotowoltaiczne oferujemy ponad 400 hektarów gruntów. Chcemy podpisać porozumienie z gminą Suszec, gdzie we współpracy z firmami Tauron i JSW Innowacje planowana jest budowa farm fotowoltaicznych na powierzchni 36 ha.

Wracając do liczb. Jakimi zasobami dzisiaj dysponuje spółka?

 Posiadamy 3,5 tys. ha gruntów, prawie 5 tys. budynków, ponad 6 tys. budowli, 13 tys. maszyn i urządzeń. W latach 2015-2019 spółka sprzedała majątek o wartości ponad 170 mln zł, w kolejnych pięciu latach planuje sprzedać majątek wartości ponad 300 mln zł.

Spółka odwadnia kopalnie i zabezpiecza przed zagrożeniem wodnym siedem czynnych zakładów górniczych. Co się dzieje z wypompowywana wodą? Jakie byłoby ryzyko w momencie zaprzestania odwadniania zlikwidowanych kopalń?

 Wyrobiska górnicze, na takim terenie jak Górny Śląsk i Zagłębie bardzo często łączą się ze sobą. Musimy więc dbać o to, by nie były zalewane sąsiednie zakłady górnicze. Dzisiaj odwadniając 13 kopalń zabezpieczamy w ten sposób siedem czynnych zakładów górniczych. Łącznie do zlewni Wisły i Odry zrzucamy prawie połowę wody pompowanej przez górnictwo węgla kamiennego, a jest to 90 milionów metrów sześciennych w ciągu roku. Zajmuje się tym w dużej mierze Centralny Zakład Odwadniania Kopalń, który posiada 13 pompowni.

Zaprzestanie odwadniania zlikwidowanych kopalń spowodowałoby sukcesywne zatapianie i zagrożenie wodne dla wszystkich 18 kopalń w regionie.

Czy wodę z kopalń można ponownie wykorzystać i dostarczyć mieszkańcom?

 Myślimy o tym, żeby wypompowywaną wodę uzdatnić, choć już niewielka jej część nadaje się do użytku bez uzdatniania. Po uzdatnieniu można ją wykorzystać do celów spożywczych. Prowadzimy prace nad tym projektem. Mamy też inne pomysły na wykorzystanie wody, to wymaga nowoczesnych technologii, zaangażowania i nakładów. W przyszłości na pewno poprawimy stopień wykorzystania i zagospodarowania tych wód.

Co ciekawe, oprócz odwadniana, ważnym tematem jest przewietrzanie wyrobisk. Wyrobiska górnicze potrzebują zarówno odwadniania, jak i napowietrzania, żeby przebywający w nich ludzie mogli tam oddychać. Sam układ wentylacyjny wyrobisk to bardzo skomplikowana materia. Jednak dopóki do tych wyrobisk będą docierali ludzie, dotąd trzeba dbać o odpowiednią wentylację. Drugim elementem jest zagrożenie pożarowe. Węgiel ma to do siebie, że może nastąpić samozapłon. Trzeba więc umiejętnie regulować przepływy powietrza, dbać, by nie doszło do pożaru wyrobisk już nieczynnych.

Kto z kolei jest odbiorcą metanu pozyskiwanego z kopalń? W jaki sposób można wykorzystać metan?

 Drugą kopaliną gazową, którą można zagospodarować jest metan. Pozyskujemy go z dwóch kopalń skupionych w SRK. Sprzedajemy ponad 25 mln metrów sześć. metanu. Odbierają go zakłady i wykorzystują między innymi do produkcji energii elektrycznej.

Dzięki temu metan nie dostaje się do atmosfery, a jest dużo bardziej szkodliwy niż dwutlenek węgla. Poza tym w ten sposób likwiduje się zagrożenie metanowe w wyrobiskach.

Czy wiadomo już w jaki sposób będą zagospodarowane tereny po KWK Krupiński?

 Podpisaliśmy porozumienie z gminą Suszec, firmą JSW Innowacje oraz Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną w sprawie rewitalizacji terenów po kopalni Krupiński. Są tam planowane inwestycje m.in. w ramach Jastrzębskich Zakładów Remontowych.

Współpracujemy zarówno z lokalnymi władzami, firmami czy instytucjami takimi jak Główny Instytut Górnictwa. Staramy się też uczestniczyć w posiedzeniach w Brukseli poświęconych transformacjom terenów pogórniczych.

Co ciekawe, GIG opracowuje dla całego województwa bazę danych terenów pogórniczych, która będzie bardzo dobrym narzędziem do wskazania inwestorom miejsc możliwych do inwestycji. Będzie dawała też obraz zarządowi województwa, jak wygląda proces przechodzenia z przemysłu górniczego i hutniczego, jakimi terenami dysponujemy, które z nich wymagają restrukturyzacji i rekultywacji.

Warto też dodać, że mamy tereny przygotowane pod program "Mieszkanie Plus", a także pod składowiska węgla, np. tereny kopalni Jas-Mos.

 Co się dzieje z terenami, które SRK przekazała gminom w ramach ustawy o funkcjonowaniu górnictwa?

 Chodzi tutaj przede wszystkim o nieodpłatne przekazywanie terenów pogórniczych gminom na cele publiczne, w tym komunikacyjne. Było to ponad 76 hektarów gruntów o wartości prawie 27 mln zł w ciągu ostatnich czterech lat.

Nie ma takiego przedsiębiorstwa w Polsce, jak SRK, które zajmowałoby się likwidacją terenów pogórniczych, wypompowywaniem wody, przewietrzaniem wyrobisk i jeszcze mieszkalnictwem.

Tak. Zasoby mieszkaniowe mamy ogromne, jest to 3 tys. budynków, prawie 16 tys. mieszkań, 37 tys. lokatorów. Niskie czynsze nie pozwalały na inwestycje, powodowały degradację budynków. Pracujemy nad całościowym programem dotyczącym gospodarowania substancją mieszkaniową. Myślimy o termomodernizacji, chcielibyśmy skorzystać z Funduszy Sprawiedliwej Transformacji.

Kategoria: powiązane pliki [1]
Format Nazwa pliku Rozmiar Pobierz
png Prezes J. Gałkowski_wywiad DZ.png 672.59KB Plik: Prezes J. Gałkowski_wywiad DZ.png

Przetargi i zamówienia nieruchomości, maszyny, złom, urządzenia i pozostałe.
Sprzedaż
Nieruchomości
Oferty nieruchomości, przetargi.
Administracja
Zasobów
Mieszkaniowych
Strefa Klienta, sprzedaż i najem, mapa ofert.
do góry